A było to w 1990 r. tuż przed końcem semestru letniego klasy piatej szkoły podstawowej. Z kolegami po podwórku biegałem aż tu nagle matka z balkonu krzyczy:
— Chodź do domu, „Ćwirek” za chwilę w telewizji!
Dwa razy nie trzeba mi było powtarzać. „Ćwirka” kochałem miłością pierwszą. A po „Ćwirku” nadawali „Z kamerą wśród zwierząt”! Do domu pobiegłem, w telewizor patrzę a tam jeszcze jakiś inny program się kończy a w tym programie chłop brodaty się poci i na gitarze przygrywa. Pewnie jak zwykle dobranocka będzie z opóźnieniem. Ale, nie powiem, zaciekawił mnie brodaty! A taki drugi łysy na fortepianie rąbał. Tyle zapamiętałem. O nie, przepraszam, zapamiętałem jeszcze słowo „pornoklub”. Dla piątoklasisty wyrażenie magiczne, zaklęcie otwierające drzwi innego świata — świata, gdzie się takich słów swobodnie używa. Niezrozumiałych, ale brzmiących bardzo dorośle. więcej...
Paweł Konopacki
Moja przygoda z Jackiem Kaczmarskim zaczęła się jeszcze w podstawówce. Zaczynałem grać na gitarze maltretując szanty i ogólnie pojętą piosenkę turystyczną, kiedy kolega pożyczył mi kasetę z nagraną piosenką, która, jak mówił, jest „niesamowita”. Była to Nasza klasa (czego wówczas nie wiedziałem). Emocje, które we mnie wzbudzała kazały mi szukać źródeł, czyli nazwy piosenki i wykonawcy. Tak zaistniał dla mnie Jacek Kaczmarski. Również w tym mniej więcej czasie poznałem Pawła, który już wygrywał harcerskie konkursy piosenek, młócąc Obławę. Udało mu się jeszcze bardziej mnie zainteresować twórczością Jacka. Zaliczyliśmy wspólnie parę jego koncertów i, koniec końców, rozpoczęliśmy wspólne granie i śpiewanie.
Dopiero kiedy dowiedzieliśmy się, że Jacek jest chory, zaczęliśmy występować publicznie. Zbieraliśmy pieniądze na pomoc dla Kaczmarskiego. więcej...
Witold Łuczyńśki
Jak zacząć moje skromne wspomnienie o Jacku? W jaki ton uderzyć? Czy w ten patetyczny, o odnajdywaniu najwyższych wartości, o stawianiu najważniejszych pytań? Czy w ten emocjonalny, o niezwykłej charyzmie, o emfatycznych uniesieniach, o niemal ekstatycznych stanach przy wsłuchiwaniu się w Jego pieśni? Może w ten bardzo osobisty, o wpływie na osobowość, o kształtowaniu charakteru? Albo w praktyczny — o wyłuskiwaniu nut przy klawiaturze, jakżeż typowe próby naśladowania Mistrza? więcej...
Tomasz Susmęd
© Grabi 2006